Trawniki, ławki i alejki w Międzyrzeczu są jak nowe. Skąd tu tyle śmieci i psich kup?!

red.
Tzw. planty dopiero co zostały zmodernizowane (ustawiono tu makietę miasta, pomnik Alfa Kowalskiego), a już pijaczkowie urządzają tutaj imprezy. Problemem są też nieposprzątane psie kupy
Tzw. planty dopiero co zostały zmodernizowane (ustawiono tu makietę miasta, pomnik Alfa Kowalskiego), a już pijaczkowie urządzają tutaj imprezy. Problemem są też nieposprzątane psie kupy materiały GL
Jeszcze nawet nie było oficjalnego otwarcia nowych miejsc spacerowych w Międzyrzeczu, a już są one ubrudzone psimi odchodami i zasypane śmieciami.

Ręce opadają. Zmodernizowane, upiększone skwery w samym sercu miasta jeszcze nie zdążyły nacieszyć naszych oczu po niedawnym remoncie… I co? I już dopiero co zasadzona trawa jest upaćkana psimi odchodami, na ławkach pijaczkowie urządzają imprezy, a na ziemi widać śmieci po tych zabawach. Warto też dodać, że złodzieje kilka dni wcześniej zdążyli ukraść kilka zasadzonych roślin, a kilka innych zniszczyć.

Kosze nie są za małe. Są parkowe, nie „imprezowe”

Nie jest to, niestety, nowa sytuacja. Zaraz po modernizacji parku przy ul. Stoczniowców Gdańskich Czytelnicy poskarżyli się nam, że ekipy pijaczków urządzają tam na ławkach libacje. Dowodami były puszki i butelki rozsypane dookoła śmietników.
Podobny problem migiem pojawił się na nowych alejkach pomiędzy S3 a ul. Pięciu Świętych Braci Międzyrzeckich. Butelki po wódce i puszki po piwach przy nowych ławkach i alejkach wysypywały się z pojemników. Warto dodać: tuż obok komendy policji!
Niektórzy Czytelnicy wskazywali, że to wina... zbyt małych koszy. Nie zgadzamy się z tym. To pojemniki dla spacerowiczów, które nie są przygotowane na pomieszczenie śmieci z kilkuosobowych imprez.

Pijacki problem plus psie odchody na dokładkę

Teraz odnowione tzw. planty trapi dokładnie ten sam, pijacki problem. Bałagan złożony z butelek i puszek można było w weekend zobaczyć na części skweru bliżej ul. Chłodnej.

- Jak teraz ma ktoś tu spacerować? Mój syn ma cztery lata. Mam mu pozwolić biegać między szkłem i petami? -

pyta oburzona Czytelniczka.

I doszedł też dodatkowy kłopot: psie odchody. W weekend na plantach były nie tylko na zieloniutkiej trawie z rolki, ale nawet na spacerowych alejkach!
Przedstawiliśmy problem naszym Czytelnikom na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Okazało się, że zdecydowana większość z nich też ma dość zabrudzonych trawników. I nie tylko na plantach.

„Sprzątam po psie. Patrzą na mnie jak na dziwaka”

Szybko pod naszym wpisem pojawiło się wiele komentarzy. Jakie pomysły i obserwacje mieli nasi Czytelnicy?
Adrian: - Powinni walić takie kary, aby ludzie się nauczyli sprzątać po swoim psie. Ciekawe jak w domu pies się załatwi, to taki też nie sprząta?

Michał: - Niech postawią śmietnik na psie kupy z woreczkami, potem dadzą przykład i nie będzie problemu.

Małgosia: - Myślę, że jak ktoś nie ma świadomości, to nawet jakby był pojemnik co 10 metrów i tak by to nic nie zmieniło. Niestety, Polak ma taką mentalność, że jeżeli coś jest wspólne, to jest niczyje i można robić, co się chce.

Mirosław: - Na ul. Piastowskiej 40 są dwa pojemniki: na początku i na końcu bloku, a trawnik i tak jest zanieczyszczony. Są również tabliczki, które przypominają o zakazie wyprowadzania psów na trawniki, ale właściciele mają to w głębokim ,,poważaniu".

Agnieszka: - Ostatnio grałam w piłkę z dzieckiem przed naszym blokiem. Niestety, po chwili dziecko miało rękę w kupie, bo jakiemuś idiocie nie chciało się posprzątać! Nie można normalnie wyjść, bo co chwila niespodzianka! W innych krajach to standard sprzątać po swoim psie, a u nas? Ręce opadają.

Elwira: - Sprzątam po swoim psie i widzę, jak ludzie na mnie patrzą. Jak na dziwaka. Na moim osiedlu nikogo zbierającego kupy po swoim pupilu nie widziałam, a trawniki zabrudzone po kostki. Szlak mnie trafia! Karać! I jeszcze jedno! Poogradzali swoje bloki, a wyprowadzają psy innym pod okna! To się w głowie nie mieści!

Tomasz: - Należy wprowadzić kategoryczny zakaz wstępu ludzi z psem. Skwery to nie wychodki dla psów. Nawet jeśli właściciel posprząta, smród i tak zostanie (…). Kamery i mandaty poskutkują.

Teresa: - Ludzie nie rozumieją, co to sprzątanie po swoich pupilach, a niektóre to pół cielaka. Kiedyś po deszczu pachniało, a teraz trzeba okna zamykać, bo śmierdzi psim moczem. A po zimie to nie idzie przejść spokojnie chodnikiem.

PRZECZYTAJCIE TAKŻE:
Ręce opadają: w Międzyrzeczu złodzieje okradli i zniszczyli nowy skwer

Wideo

Dodaj ogłoszenie