Tajemnica obrzyckich dróg rozwiązana. Są dziurawe, bo nie na obecne czasy zostały wylane asfaltem

Dariusz Dutkiewicz
Dariusz Dutkiewicz
Postępująca dewastacja spowoduje w końcu, że drogi w Obrzycach staną się nieprzejezdne. Potrzebny byłby częściowy zakaz ruchu? Dariusz Dutkiewicz
Dzięki uprzejmości pana Roberta Lorenza, wiemy już dlaczego drogi w szpitalu w Obrzycach przypominają szwajcarski ser. Otóż zbudowano je w latach 60., aby wygodniej można było m.in. transportować… posiłki z kuchni na oddziały. No i przy obecnych natężeniu ruchu próby czasu nie wytrzymały.

Po naszym materiale o stanie dróg na terenie Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Międzyrzeczu, skontaktował się z nami R. Lorenz przedstawiając bardzo ciekawą koncepcję dlaczego akurat nawierzchnia dróg obrzyckich pozostawia tak wiele do życzenia, a mówiąc wprost, jest dziurawa jak sito.
Według naszego czytelnika, pierwotnie nawierzchnia obrzyckich dróg, ta wykonana na początkach XX wieku jeszcze przez Niemców, były to klasyczne tzw. kocie łby. Niestety, powodowało to, że wraz ze wzrostem liczby pacjentów, trzeba było dostarczać na oddziały większą liczbę posiłków. – Rozwożono je ręcznymi wózkami, no i zdarzało się często, że część posiłków po prostu się wylewała, bowiem nawierzchnia dróg nie była gładka.

Zobacz Obrzyce sprzed lat:

Tak wyglądały kiedyś Obrzyce. Te stare widokówki są po prostu niesamowite

Jeszcze niedawno stan dróg był przyzwoity

W latach 60. ówczesna dyrekcja szpitala podjęła decyzję, aby drogi pokryć asfaltem. – Z uwagi na fakt, że ruch samochodów na obrzyckich uliczkach w tym czasie był praktycznie zerowy, warstwa asfaltu, który wylano na kocie łby była bardzo mała – mówi R. Lorenz. – Nie chciałbym tutaj przesadzać, ale to mógł być no powiedzmy centymetr, dwa.
Rzeczywiście, patrząc obecnie na obramowania dziur w asfalcie gołym okiem widać, że warstwa była bardzo cienka. Powolna dewastacja nawierzchni zaczęła się w okresie, kiedy na teren szpitala zaczęły masowo wjeżdżać auta, także ciężarowe. – Kiedyś przed bramą wjazdową była portiernia i nie wjeżdżał każdy, kto tylko miał cztery kółka – wspomina międzyrzeczanin. – Dzięki temu przez wiele lat, jeszcze nawet w latach dziewięćdziesiątych czy na początku obecnego stulecia stan dróg w Obrzycach był przyzwoity.

Przeczytaj także:

Wkrótce obrzyckie drogi będą nieprzejezdne

Reasumując, pan Robert pod rozwagę odpowiedzialnych za nawierzchnię, ale i bezpieczeństwo na terenie szpitala, poddaje myśl, aby powrócono do pomysłu i teren Obrzyc był czymś w rodzaju osiedla zamkniętego. Wjazd na teren byłby tylko dla mieszkańców, a nie również dla ciężarówek i busów. I trzeba przyznać, że jest w tym sporo racji. Tym bardziej, że stara portiernia szpitalna jest w całkiem dobrym stanie. Jeżeli takich kroków się nie podejmie, to obrzyckie drogi czeka dalsza dewastacja, po prostu, ruina. W efekcie, co tylko teoretycznie wydaje się nierealnym, mogą być nieprzejezdne! A to byłaby katastrofa.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie