- Samochód, jak się zapali, to jak świeczka, moment i nie ma – mówi szef straży pożarnej ze Skwierzyny Michał Kowalewski

Dariusz Dutkiewicz
Dariusz Dutkiewicz
Akcja gaśnicza w okolicach Deszczna trwała prawie godzinę. OSP Skwierzyna
Do pożaru doszło dziś w czwartek (13 maja). Strażacy otrzymali zgłoszenie o palącym się samochodzie na S-3. Dokładnie na 102 km czyli prawie pod Deszcznem. Natychmiast do zdarzenia wyjechały dwa zastępy, które po kilkunastu minutach były na miejscu. Okazało się, że pali się samochód osobowy. Niestety, gdy strażacy rozpoczynali swe działania, auto było już w znacznym stopniu wypalone. Działania strażaków polegały na podaniu prądu piany i dogaszenia ognia. Na szczęście z relacji świadków wynikało, pojazdem jechał tylko kierowca, któremu nic się nie stało. – Akcja trwała godzinę, bo auto jak się zapali, to jest jak świeczka – podsumowuje Michał Kowalewski z OSP w Skwierzynie. – Szans na uratowanie raczej nie ma. Dobrze, jak się nikomu nic nie stanie. A tak było i tym razem.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie