Niestety, to prawda. Było i nie ma! Jezioro Grążyk koło Międzyrzecza wyschło zupełnie. A jeszcze sto lat temu miało 20 hektarów powierzchni

OPRAC.: red.
Dziś po jeziorze Grążyk koło Międzyrzecza nia ma ani śladu, a jeszcze sto lat temu akwen miał 20 ha powierzchni. Czy jezioro Głębokie podzieli los "mniejszego brata"?
Dziś po jeziorze Grążyk koło Międzyrzecza nia ma ani śladu, a jeszcze sto lat temu akwen miał 20 ha powierzchni. Czy jezioro Głębokie podzieli los "mniejszego brata"? google street view/arch. materiały GL
W ostatnich miesiącach często piszemy o dramatycznej sytuacji związanej z jeziorem Głębokim, które powoli wysycha. Niestety w rejonie Międzyrzecza był już jeden akwen, który całkowicie znikł. To jezioro Grążyk. Jeszcze sto lat temu miało całkiem pokaźne rozmiary. Dziś nie ma po nim śladu.

Jezioro Grążyk leżało tuż przy Głębokim. Zerknijcie na grafikę i dołączone skany map >>>

Jak na dłoni widać, że Grążyk był jakby młodszym bratem Głębokiego, a natura umiejscowiła jezioro dosłownie kilkaset metrów od większego brata (dziś rozdzielałaby je trasa S3).

Pod Międzyrzeczem było jezioro, a zostało „Wielkie Bagno”

Jak można przeczytać w książce „Pojezierze Międzyrzeckie. Mały atlas jezior. Międzyrzecz: Gmina Międzyrzecz, 2013” (przypis za wikipedia.pl), w 1894 r. Grążyk miał powierzchnię 19,7 ha, w 1944 r. 6,6 ha, w 1975 r. 2,7 ha i w 1998 r. 1,3 ha. Czyli znikał wraz upływem czasu, w związku z melioracją okolicznych pól.
Efekt? Dziś został po jeziorze… tylko kształt, który jest widoczny z bardzo wysoka. Jest też fragmentem użytku ekologicznego Wielkie Bagno. A ponad 100 lat temu pływały w nim liny, karasie i płocie…

Po Grążyku zostały też historyczne wspominki. Jak ta, o której pisaliśmy w Gazecie Lubuskiej dekadę temu: „W połowie XVII w. było areną waśni między władzami Międzyrzecza i cystersami z Bledzewa. (…) należało do miasta, ale roszczenia do tych terenów zgłaszał też bledzewski opat. Radni postanowili zakończyć spór i - jak odnotował kronikarz Johann Zachert - 10 października 1647 r. udali się do Bledzewa na negocjacje. Zabrali ze sobą dokumenty potwierdzające prawa Międzyrzecza do jezior i lasów.
- Opat ugościł ich po królewsku. Wydał na ich cześć ucztę, podczas której strumieniami lały się mocne trunki. Rajcy wnet usnęli przy stołach, zaś pachołkowie opata skradli im dokumenty. Na drugi dzień ze sromotą wrócili do miasta, zaś mieszkańcy przez wiele lat biadolili, że panowie rada las z jeziorami przepili - opowiada miejscowy regionalista Stefan Cyraniak, który jest znawcą historii Ziemi Międzyrzeckiej i autorem wielu publikacji na jej temat” (GL z 17 sierpnia 2011 r.).

Wody mniej z każdym rokiem

Z ubytkiem wody zmaga się od lat także jezioro Głębokie. Robi się wyraźnie płytsze wraz z każdymi wakacjami. Alarmujemy o tym od ponad dekady! Problem jest tak wielki (i postępuje tak szybko), że pomosty, które kiedyś bywały nawet zalewane wodą i z których można było skakać na główkę, dziś stoją w piachu.
Lokalne władze wraz z parlamentarzystami i instytucjami odpowiedzialnymi za stan wód, obiecują podjąć działania (kluczem ma być odbudowa jazów na Obrze, co „zatrzyma” wodę), ale nie wiadomo czy i kiedy te działania odniosą efekty…

Wideo

Dodaj ogłoszenie